Kleszczów. Aktualności i informacje lokalne z miasta i powiatu. Kurator z Bełchatowa odbiera dzieci. Kto na tym zarabia? - INFO BAI
bai
info bai
katalog bai
gielda bai
Bai Andrzej Kurzawa


 
Środa, 21 listopada 2018
Wybierz miasto na mapie
Kurator z Bełchatowa odbiera dzieci. Kto na tym zarabia?
Data dodania: 2016-02-18 18:40:30
Kurator z Bełchatowa odbiera dzieci. Kto na tym zarabia?
Źródło zdjęcia: sxc.hu
Pani kurator przychodzi na interwencję, zabiera dziecko. Następnie sędzia wydaje postanowienie sądowe i dziecko trafia do rodziny zastępczej. Rodzina zastępcza otrzymuje na dziecko kilka tysięcy złotych miesięcznie. Czy Pani kurator coś z tego ma? Czy w Bełchatowie dochodzi do handlu dziećmi?

W ubiegłym roku pisaliśmy o Wiktorii Bochman z Dobiecina, która została odebrana rodzicom, kiedy była pod opieką ciotki. Kurator, która już wcześniej przychodziła do rodziny - weszła do mieszkania ciotki dziewczynki i odebrała dziecko bez wyjaśniania przyczyny, bez postanowienia sądowego. Czyżby odebranie dziecka było planowane?

Mała Wiktoria przez 5 dni po odebraniu od rodziców według dokumentów nie przebywała w żadnej pieczy zastępczej. Dopiero 5 dni po interwencji kurator sąd wydał postanowienie o umieszczeniu dziecka w pieczy zastępczej. Gdzie wówczas podziewała się oficjalnie dziewczynka?

Wiktoria trafiła do rodziny zastępczej - wybranej przez panią kurator. Z nieoficjalnych informacji dowiedzieliśmy się, że z kilku rodzin zastępczych w Bełchatowie, dzieci trafiają najczęściej do dwóch z nich. Czy jest to interes pomiędzy wybranymi rodzinami, a kurator z Bełchatowa?

Interesem może być samo bycie rodziną zastępczą. Z obecnie obowiązujących przepisów wynika, że rodzina zastępcza zawodowa może liczyć na wynagrodzenie nie niższe niż 2 tysiące złotych miesięcznie. Jeśli będzie pełniła rolę pogotowia rodzinnego kwota ta wzrośnie do minimum 2,6 tysiąca złotych miesięcznie.
. Licząc za wszystkimi dodatkami rodzina zastępcza z czwórką dzieci może liczyć nawet na około 7 tysięcy złotych miesięcznie.

Wracając do sprawy Wiktorii Bochman - 11 grudnia dziewczynka wróciła do rodzinnego domu. Pozwolenie na odebranie dziecka od rodziny zastępczej rodzice dostali już dzień wcześniej. Niestety rodzina, w której przebywała dziewczynka nie chciała oddać 10 grudnia dziecka twierdząc, że nie otrzymali jeszcze postanowienia z sądu. Postanowienie już było. Rano 11 grudnia rodzice dziecka otrzymali telefon od rodziny zastępczej żeby jak najszybciej odebrać od nich dziecko. Czyżby owej rodzinie zastępczej zależało na tym jednym dniu? Może ten jeden dzień brakował do otrzymania kilku tysięcy złotych za dziewczynkę?

Rodzice zastępczy do rodziców Wiktorii 11 grudnia mieliby powiedzieć, że nazajutrz kurator przywiezie im kolejne dziecko pod opiekę z interwencji.

Kurator idąc na interwencję nie wie czy odbierze dziecko, co się dzieje w domu. Czyżby toczyłby się w Bełchatowie spisek między kuratorem, a rodzinami zastępczymi, w którym cierpią niewinne dzieci? Wygląda na to, że kurator ma już "upatrzone" rodziny i dzieci, które odbierze.

25 stycznia Pan Rafał Bochman - ojciec Wiktorii otrzymał urzędowe pismo z biura ds. Ludności i Cudzoziemców w Łodzi. Okazuje się, że akt urodzenia dziewczynki wyciągany był z urzędu dwukrotnie. Rodzice dziecka nic o tym nie wiedzą, ponieważ akt córki wyciągali tylko po jej narodzinach. Komu był potrzebny akt urodzenia Wiktorii? "Przypuszczamy, że być może były zamiary, aby wywieźć Wiktorię za granicę." - mówi wujek dziewczynki.

Skąd taka samowolka?

Wyróżnione rodziny zastępcze i wspomniana pani kurator nie miałyby takiej władzy, aby tak omijać prawo i konsekwencje swoich nieprawidłowych działań. Jednak w jedności siła.
Całą sprawę prowadzi sędzia z Bełchatowa. Córka pani kurator pracuje w bełchatowskim PCPR-ze w Zespole ds. Pieczy Zastępczej. A to nie wszystko. Jest jeszcze szwagier pani kurator, który jest sędzią w Sądzie Rejonowym w Bełchatowie. Nad wszystkim czuwa mąż pani kurator - Prezes Sądu Rejonowego w Bełchatowie - oraz podlegli mu koledzy sędziowie z Wydziału Rodzinnego.

Czy w takim wypadku można wierzyć w sprawiedliwość? Czy można liczyć na pomoc instytucji, które są do tego stworzone? I przede wszystkim czy dzieci są bezpieczne we własnych rodzinach?

J.R.

Inne artykuły na ten temat:

Zabrali dziecko
http://www.belchatow.bai.pl/?aktualnosci=infobai_info_wiecej&id_nius=241129

Odebrali dziecko - prokuratura bada sprawę
http://www.belchatow.bai.pl/?aktualnosci=infobai_info_wiecej&id_nius=241315
Tagi: kurator Bełchatów, prokuratura, Wiktoria Bochman, rodziny zastępcze, Dobiecin, zabrali dziecko
go to top